Skip links

TRIZ to nie tylko Matryca Sprzeczności!

Według Teorii Rozwiązywania Zadań Innowacyjnych (TRIZ) cały otaczający nas świat złożony jest z dwóch rodzajów systemów: biologicznych i technicznych. Za system biologiczny uznamy każdy twór będący dziełem natury. Każdy z nich podlega pewnym prawom, w tym najbardziej istotnemu – prawu ewolucji. Z kolei systemy techniczne to wszystko, co zostało stworzone przez człowieka. W ujęciu tym za system techniczny uznamy zarówno samochód, długopis, wiersz lub obraz, jak i organizację społeczną. O ile ingerencja człowieka w system biologiczny najczęściej kończy się degradacją i zniszczeniem systemu, to w przypadku ich technicznych odpowiedników działanie ludzkie bywa pożądane, ale może powodować powstanie problemów technicznych. Dzieje się tak z prostej przyczyny: systemy techniczne również ewoluują, jednakże jedyną siłą zdolną zapewnić im rozwój są sami ich twórcy, a więc ludzie. Siła sprawcza człowieka została zauważona już dawno temu. Wielkie odkrycia i wynalazki od zawsze były siłą napędową postępu i dalszej ewolucji ludzkości. Nie dziwi zatem to, że podejmowano próby zwiększenia potencjału intelektualnego człowieka. Robiono to na wiele sposobów, jednakże wszystkie skupiały się na samym twórcy. Aż do czasów Henryka Altszullera ignorowano drugą stronę interakcji zachodzącej pomiędzy twórcą a wynalazkiem: nie uwzględniano do tej pory możliwości istnienia praw rozwojowych samych systemów technicznych. Rewolucja przeprowadzona przez Altszullera – poprzedzona analizą tysięcy zgłoszeń patentowych – doprowadziła do zmiany współczesnego paradygmatu innowacyjności. Dzięki skupieniu się na samej technologii, a nie jak do tej pory na sposobie myślenia, twórca TRIZ odkrył uniwersalne, statystycznie potwierdzone Zasady Rozwoju Systemów Technicznych (ZRST), które posłużyły do stworzenia 40 Zasad Wynalazczych, a w konsekwencji do opracowania Matrycy Sprzeczności, zwanej także Matrycą Altszullera, której powstanie przypada na lata 60 XX wieku. Narzędzie to jest bardzo proste w użyciu. Jeżeli jesteśmy w stanie poprawnie zdefiniować tak zwane konfliktujące pary, a wiec sprzeczności techniczne, po wyborze odpowiednich komórek w tradycyjnej, papierowej matrycy lub po ustawieniu odpowiednich parametrów w programie (w przypadku wersji elektronicznej), otrzymujemy kilka ogólnych rekomendacji, zazwyczaj trzy lub cztery Zasady Wynalazcze, które należy zastosować, aby rozwiązać problem. Przy odpowiedniej wprawie w definiowaniu sprzeczności technicznych cały proces zajmuje kilkadziesiąt sekund, a potężna podpowiedź w postaci Zasady Wynalazczej pozwala na bardzo szybkie rezultaty. Nie może zatem dziwić, że zwłaszcza na Zachodzie, a coraz częściej w Polsce inżynierowie i kierownictwo po zapoznaniu się z rezultatami stosowania matrycy zaczynają chętnie z niej korzystać. Niestety, z rozpoczęciem pracy przy użyciu tego narzędzia wiąże się przekonanie, że to już cała wiedza TRIZ, a przynajmniej jej najpotrzebniejsza część. Zwracał na to uwagę podczas zeszłorocznego „TRIZ Kick-off Meeting 2015” Oleg Abramov, TRIZ Master oraz dyrektor Algorithm Ltd., chcąc niejako przestrzec przyszłych użytkowników metodologii przed pułapką takiego myślenia. Teoria Rozwiązywania Innowacyjnych Zadań, będąca tworem człowieka, również jest systemem technicznym. Oznacza to tyle, że również ona podlega ewolucji i ciągłemu rozwojowi. Matryca, choć wygodna, jest tylko jednym z licznych narzędzi TRIZ i zarazem jedną z najstarszych metod.

triz_matryca_sprzecznosci_1[1]

Rysunek 1: Ewolucja TRIZ.

Zamieszczony powyżej rysunek ukazuje ewolucję i rozwój TRIZ przez ostatnie półwiecze. Wraz z pojawianiem się kolejnych metod rozwiązywania problemów pojawiały się również kolejne, kluczowe pytania, którymi miała zajmować się TRIZ. W czasach konstytuowania się TRIZ jako nauki, jej głównym zadaniem miało być prawidłowe rozwiązanie problemu, skupiano się przede wszystkim na rozwiązywaniu problemów ściśle technicznych. Z tego okresu wywodzą się podstawowe narzędzia TRIZ, w tym wspomniana również Matryca Sprzeczności. Stosunkowo szybko okazało się, że samo rozwiązanie problemu, przy coraz szybszym rozwoju i skomplikowaniu systemów technicznych, to za mało. Twórca TRIZ wraz ze swoimi uczniami doszedł do wniosku, że zanim pojawi się rozwiązanie, należy przede wszystkim zidentyfikować właściwy problem – nawet najbardziej skuteczne rozwiązanie niewłaściwej kwestii nie zapewni żadnych korzyści. Okres ten można uznać za bardzo ważny zwrot światopoglądowy w TRIZ, która przestała być nauką tylko techniczną, a zaczęła zajmować się pragmatycznymi rozwiązaniami wprowadzając elementy biznesowe. To właśnie wtedy powstały potężne narzędzia analityczne takie jak Modelowanie Funkcyjne, Łańcuch Przyczynowo-Skutkowy, Transfer Cech czy też Trimming. Choć jest to dopiero drugi etap rozwoju TRIZ jako nauki, to należy wspomnieć tu, że narzędzia opracowane w tej fazie są niestety nieznane w Polsce. Błędne przekonanie utożsamiające całą TRIZ z Matrycą Sprzeczności może prowadzić do nieumiejętnych prób rozwiązań, a przez to do szybkiego porzucenia Teorii Rozwiazywania Innowacyjnych Zadań – bez próby zrozumienia, że jest to zaledwie bardzo podstawowe narzędzie. Mówiąc o matrycy podczas „TRIZ Kick-off Meeting 2015” Oliver Mayer, kierownik działu naukowego niemieckiego oddziału General Electric, pokusił się nawet o stwierdzenie, że jest to dobre narzędzie do nauki pewnych podstaw, w tym również Zasad Wynalazczych, jednak przy rzeczywistych, złożonych zadaniach, nie jest ono wykorzystywane. Wtórował mu wspomniany wcześniej Oleg Abramov, który argumentował, że podczas zajmowania się coraz bardziej powszechnymi systemami odbierania i przesyłania fal, bądź też systemami komputerowymi, bardzo trudno jest właściwie zinterpretować klasyczne pary dla sprzeczności technicznych. Nie oznacza to oczywiście, że Matryca Sprzeczności (ani tym bardziej Zasady Wynalazcze, które ciągle są aktualne i powszechnie używane) jest bezużyteczna, jednak użycie jej do rozwiązywania złożonych problemów może okazać się niemożliwe. Sama TRIZ nie zatrzymała się oczywiście w latach 80. Kolejnym kluczowym pytaniem, z którym postanowiono się zmierzyć, było praktyczne rozwiązanie właściwego problemu. To kolejny zwrot pragmatyczny. Nie ma znaczenia, jak dobre jest nasze rozwiązanie, jeżeli nie zostanie zaakceptowane przez konsumentów. Innowacja dla samej innowacji i potwierdzenia patentowego nie przynosi żadnego zysku, dlatego też wraz z wejściem w nowe tysiąclecie uczniowie Altszullera postanowili stworzyć narzędzia pozwalające na opracowanie takich rozwiązań, które sprawdzą się na rynku. Wymieńmy tu chociażby Poszukiwanie Ukierunkowane Funkcyjnie, czy też związaną ściśle z Zasadami Rozwoju Systemów Technicznych – Krzywą S ewolucji systemów technicznych. Najnowszym kierunkiem ewolucji TRIZ jest rozwijanie pragmatycznego podejścia na podstawie Głównych Parametrów Wartości (GPW), które można najprościej zdefiniować jako te cechy systemu technicznego, które wpływają na decyzje konsumentów o jego kupnie. Choć sam temat Głównego Parametru Wartości, podobnie jak każde z narzędzi TRIZ, jest wart szerszego opisania, to na razie warto ograniczyć się tu do prostej, choć przez wielu niezauważanej, konkluzji: Teoria Rozwiązywania Innowacyjnych Zadań przez ponad 50 lat swojego istnienia wykształciła i opracowała szereg coraz doskonalszych, złożonych i zgodnych z wymogami współczesności metod rozwiązywania problemów. Naiwnością i działaniem na własną szkodę byłoby więc ograniczanie się jedynie do najbardziej podstawowego z nich.

Należy również przestrzec tu przed pokusą pójścia ścieżką na skróty. Choć nowoczesne nauczanie TRIZ koncentruje się na zapoznaniu i nauczeniu osoby szkolącej się zarówno z klasycznymi, jak i współczesnymi narzędziami TRIZ, to należy wielokrotnie podkreślać, zgodnie ze stanowiskiem Międzynarodowego Stowarzyszenia TRIZ (MA TRIZ), że przyswojenie i wykorzystanie wszystkich możliwych metod nie jest możliwe po jednym, krótkim szkoleniu. Proces ten, jak w przypadku każdej nauki, jest stopniowy.

triz_matryca_sprzecznosci_2[1]

Rysunek 2: Wiedza i umiejętności przekazywane podczas poszczególnych etapów szkolenia TRIZ.

Powyższy rysunek przedstawia poziom wiedzy oraz umiejętności odpowiadających poszczególnym etapom szkolenia TRIZ. Warto wspomnieć, że III stopień certyfikacji MA TRIZ jest najwyższym możliwym do uzyskania poziomem w ramach szkoleń. Kolejne, najwyższe stopnie przyznawane są już za umiejętność kompleksowego wykorzystywania narzędzi TRIZ w ramach prowadzenia projektów i pracę związaną z rozwojem Teorii Rozwiązywania Innowacyjnych Zadań jako nauki. Nie znaczy to oczywiście, że jedynie specjaliści III i wyższego stopnia są w stanie efektywnie rozwiązywać problemy. Oczywiste jest, że nie każdy będzie potrzebował w swojej pracy aż tak zaawansowanej wiedzy i umiejętności. Dużej części będą wystarczać niższe stopnie, jednak należy pamiętać, że przy rozwiązywaniu bardzo złożonego problemu mniejszy zakres wiedzy i umiejętności może okazać się niewystarczający. Kwestia, czy szkolić wszystkich jak najwyżej, czy też tylko niektórych pracowników, nie jest niczym nowym. Warto odwołać się do doświadczeń innych firm, które zdecydowały się na wdrożenie TRIZ na poziomie korporacyjnym i włączyły ją do swojej kultury innowacyjnej. Można tu wymienić takie koncerny jak Samsung, General Electric czy KIA. Stworzono tam specjalne grupy, składające się ze specjalistów TRIZ, zajmujące się rozwiązywaniem trudnych problemów. Nie każdy pracownik takiej komórki ma oczywiście najwyższy możliwy stopień certyfikacji. Niektórym, jak już wspomniano, wystarczą podstawy, jednak stworzona struktura korporacyjna opiera się tam na promowaniu pracowników z najwyższymi możliwymi stopniami. Coraz częściej zdarza się, zwłaszcza w przypadku Korei Południowej, że pracownicy takich grup zdobywają V, najwyższy możliwy stopień certyfikacji, szkoląc dalej swoich kolegów i będąc dla swojego przedsiębiorstwa bezcennym źródłem innowacji.

Światowe korporacje, zwłaszcza azjatyckie, już dawno rozpoczęły szerokie wykorzystywanie TRIZ w biznesie. Nie trzeba doszukiwać się tu specjalnej ideologii. Teoria Rozwiązywania Innowacyjnych zadań to nauka, której pełne wykorzystanie w ostatecznym rozrachunku zapewnia ogromny zysk. Tym bardziej nie wolno nam powtórzyć błędu utożsamiania całej TRIZ z jednym narzędziem.

Return to top of page
X
X
X