Polska za 3 lata. Mapy drogowe rozwoju.

Podążając za słowami Lewisa Carrolla: „Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, z pewnością tam dotrzesz” i chcąc uniknąć tej niemiłej niespodzianki, należy postawić sobie cel. Ten zaś, na osi czasu, zawsze będzie leżał w przyszłości.

Jak można przewidzieć przyszłość?

A’priori, wyłączając wszelkie metody wróżbiarstwa naturalnego czy obiektowego, pozostanie nam analityka predykcyjna. O wybranych wynikach tych analiz i niektórych zastosowanych narzędziach do ich wygenerowania przeczytasz w niniejszym artykule.

Tworzenie rzeczowych map rozwoju produktu, przedsiębiorstwa czy całych gospodarek jest czasochłonne i często kosztowne. Zależy od ich złożoności i wynika z potrzeby sięgnięcia do wiedzy szerokiej rzeszy specjalistów oraz przeanalizowania ogromnej ilości danych. Budując forecasty, wiedzę czerpie się z analizy trendów, zestawienia bieżących dostępnych informacji i następnie zastosowaniu złożonych narzędzi analitycznych, a produktywność w uzyskaniu wyników zapewnia obecnie AI. Zajmując się wybranymi zagadnieniami w tym zakresie, przedstawię próbkę w dwóch z czterech wybranych obszarów.

Ile wart jest prawidłowo określony cel i mapa jego realizacji?

Tego nie muszę wyjaśniać.

I. Wpływ Funduszy Europejskich i środków na rozwój przedsiębiorstw.

Wzrost PKB Polski w IV kw. 2024r. zamknął się na poziomie 3,2% i może osiągnąć w najbliższych latach 3,5-4 pp. W UE obecnie zawiera się on w widełkach 1-1,5%. Różnica wynosi więc ok. 2,5 pp. Oznacza to, że za 3-4 lata będziemy bogatsi o skumulowane 7-9%. U progu 2025r. poziom życia Polaków określany jest jako 83% średniej unijnej, czyli za 3-4 lata, na początku nowej perspektywy 2028-2035 może on stanowić już 90-92%. Planując następny unijny budżet, z pewnością urzędnicy w Brukseli mają na uwadze to, że pod koniec kolejnej perspektywy osiągniemy poziom bliski, lub przekraczający 100%. Stąd zgodnie z regułami unijnego „rozdawnictwa” z pewnością fundusze dla Polski znacząco zostaną obcięte.

Kolejnym zupełnie nowym wyzwaniem jest uniezależnienie się (przynajmniej w pewnym zakresie) UE od USA, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa i inwestycji wojskowych, a to będzie kosztowało. Przesuwając wydatki na te cele, siłą rzeczy nie będą one dostępne w takiej mierze jak dotychczas na rozwój regionalny, infrastrukturę, rolnictwo, wyrównanie szans itp. Najpewniej pojawią się również nowi chętni na dotacje we wspólnocie.

Czy znacząco mniejsze środki unijne stworzą dla Polski problem? Analizy wskazują, że niekoniecznie. Już teraz stanowią one nie tak duży udział w budżecie jak w dwóch poprzednich perspektywach. Aczkolwiek instytucje, które w dużej mierze obecnie funkcjonują dzięki tym środkom, będą musiały przedefiniować podejście w obszarze finansowania swoich działalności. Spowoduje to, że wiele instytucji, które obecnie są beneficjentami tych środków będą zmuszone zmienić przyzwyczajenia biznesowe.

W jakim kierunku?

Rozwiązaniem może być sięgniecie po skumulowane zasoby polskiego społeczeństwa, które nie są wcale takie małe a jeszcze większe wydają się zdolności i możliwości pozyskiwania kredytów na cele inwestycyjne. Zasoby te należy jednak uwolnić i mądrze zagospodarować. Tutaj ogromna rola rządzących. Ostatnie lata nie sprzyjały temu: pandemia, wojna w Ukrainie czy wynikająca z nich wysoka inflacja. Ryzyka te zostaną w dużej mierze wygaszone i powstanie klimat do inwestycji. Nie jest to tylko postawa życzeniowa. Pandemia minęła, obecną wojną są już wszyscy zmęczeni, a świadomość nowych zagrożeń jest silna jak nigdy dotąd, ale z perspektywą czasu ich ujarzmienia. Mija też czas niepewności i potrzeby wyłącznie konsumpcjonizmu. Pojawia się po ludzku chęć działania. Spostrzeżenie to wynika z rosnących już, po załamaniu w ostatnim czasie wskaźników optymizmu PMI. Kolejnym aspektem jest fakt, że klimat na inwestycje w Polsce dużych globalnych przedsiębiorstw mamy obecnie świetny. Wspomniałem w jednym z poprzednich artykułów, że opuszczają nasz rynek firmy produkcyjne. To nie do końca dobrze, ale dużo lepszą wiadomością jest fakt, że pojawiają się w to miejsce FinTechy. To stanowi naturalny trend rozwoju technologicznego.

Z tego obszaru tzn. dużych inwestycji również pochodzić będą środki, które poprzez ich redystrybucję uruchomią rozwój nowych obszarów rynku. Razem to będzie kreować strukturę przyszłych inwestycji, rozwój nowych technologii i pojawi się miejsce na tzw. zawody przyszłości.

II. Zawody przyszłości.

Nie będę odkrywczy pisząc, że AI zmienia strukturę zapotrzebowania rynku pracy, ale które zawody będą pożądane, a które upadną? Nazwanie ich i precyzyjne opisanie wydaje się dzisiaj niemalże niemożliwe. Stąd nie tyle zajmę się w tej krótkiej analizie zawodami co kompetencjami.

Proszę zwrócić uwagę jak szybko już dzisiaj zmienia się struktura oferty pracy.

Wiele lat temu powstała pierwsza lista kompetencji przyszłości OECD. Ta zaktualizowana i opublikowana 7 stycznia 2025 w dokumencie „The Future of Jobs Report 2025” przez World Economic Forum pokazuje nam następujące fakty. Niezmiennie w pierwszej ‘10’ znajdują się te związane z kreatywnością i umiejętnościami analitycznego myślenia.

Postępująca cyfryzacja wpłynie na dynamikę zmian i w związku z tym jeszcze większą koniecznością stanie się elastyczność i zwinność, umiejętności adaptacji oraz chęć ciągłego doskonalenia, najlepiej w kierunkach biegłości technologicznej.

Kwalifikacje będą musiały być wspierane kompetencjami, które same w sobie już teraz nie dają przewagi. Myślenie analityczne i kreatywność będą najwyżej cenione.

Dlaczego?

Po pierwsze, te umiejętności i kompetencje znakomicie wspierają pożądane w/w postawy.

Po drugie, AI niezmiernie wydajnie kreuje nowe rozwiązania, ale jak trafnie zauważono w wielu dostępnych opracowaniach, potrafi ona jedynie znakomicie łączyć i oferować coś z portfolio tego co już powstało. Potwierdzają to choćby niedawne badanie z roku 2023 przeprowadzone przez Instytut Gottlieba Duttweilera w Szwajcarii, które wykazały, że chociaż AI nie jest w stanie samodzielnie rozwijać nowych pomysłów potrafi szybciej zobrazować pomysł, być wydajniejszą i nie męczy się. Długo jednak jeszcze nie stworzy zupełnie nowego nieoczywistego innowacyjnego rozwiązania pozostając jedynie wsparciem, a nie konkurencją dla kreatywności człowieka. Może to co stworzy będzie czymś zaskakującym, intrygującym, ale tworzenie innowacji długo pozostanie jeszcze wyłącznie w domenie człowieka. Powstaje pytanie w jaki sposób poprowadzić rozwój osobisty, aby długo jeszcze nie dać się wyprzedzić AI? Odpowiedzią będą tutaj pragmatyczne innowacje, opisane po raz pierwszy blisko 10 lat temu jako zbiór narzędzi do pobudzenia m.in. kreatywności i analitycznego myślenia. A kompetencje przyszłości opisane w najnowszym w/w dokumencie World Economic Forum stanowią swoistą mapę drogową rozwoju osobistego. Oczywiście dla tych, którzy zainteresowani są stanowić nową elitę.

Rynek pracy będzie podążać i zmieniać się trochę jak struktura społeczna, gdzie bogaci będą się bogacić, a biedni zostaną tam, gdzie są i zanikać będzie powoli klasa średnia. Niestety. Na rynku pracy ujawniać się to będzie tym, że automatyzacja wyeliminuje wszystko co wymaga prostych powtarzalnych czynności. Pozostanie zapotrzebowanie na kadrę wysoko wyspecjalizowaną oraz tą do codziennych prac ręcznych, jednokrotnych, ale mimo wszystko z potrzebą zakumulowanej dużej wiedzy, kultury pracy i doświadczenia, których nie sposób szybko i tanio zautomatyzować. Stąd ciągle będą współistnieć takie zawody głównie w sferze usług i będą wysokopłatne. Alternatywą będzie przynależność do elity wysoko wyspecjalizowanych fachowców.

III. Rozwój technologii.

Technologie, których rozwój nam się tutaj nakreśla będą wynikać z zastałych zaniedbań, nowych zdefiniowanych potrzeb i narodowych specjalizacji. Nietrudno je opisać biorąc jedynie pod uwagę pierwsze zapowiedzi wielkich inwestycji. Znacznie trudniej już będzie oszacować ich przyszły poziom realizacji i wpływu na rozwój nowych dziedzin gospodarki. Ciąg dalszy artykułu należy do opracowania części komercyjnej.

IV. Zmiany w strukturze inwestycji.

Przez ostatnie 20 lat inwestycje były lokowane w infrastrukturę typu drogi, budynki oraz wyrównanie szans. Mocno było dotowane również nowoczesne rolnictwo oraz branża spożywcza. I choć z uzyskanymi rezultatami moglibyśmy polemizować, fakt, że obecnie znajdujemy się w zupełnie innym, lepszym miejscu w stosunku do roku 2004. W najbliższej perspektywie nastąpi znaczące ich przesuniecie wynikające z wymuszonych zmian i rozwoju technologicznego. Pierwszą nieoczywistością jest fakt, że wbrew idei energooszczędności staniemy się społeczeństwem o dużo większym zapotrzebowaniu na energię. Pojawi się też potrzeba stałego tworzenia „wyższego” know-how. Tutaj z pomocą ponownie przyjdą pragmatyczne innowacje. Dalsza część opracowania dostępna jest w wersji komercyjnej.

Wracając do pierwszego akapitu niniejszego artykułu, dokładnie wiem dokąd podążam, gdyż postawiłem sobie jasny cel publikacji niniejszej treści. Przyszłość została nakreślona mapą postępowań.